Mój ojciec

Ryszard Bock

Mój ojciec Ryszard Bock urodził się 8.09.1906r w Szczekocinach. Był synem lekarza KanradaBock i Modesty z Bieleckich. Miał dwóch braci Jerzego i Wojciecha. Dziadek Konrad został rozstrzelany jako zakładnik po zamachu na Kutscherę, a stryj Wojciech był lotnikiem w RAF zginął nad Hamburgiem. Ojciec ukończył prawo na Uniwersytecie Warszawski, był sędzią. Był kierownikiem Sądu Grodzkiego w Sierpcu. W październiku 1936r ożenił się z Marią Śniechowską. Po roku ja się urodziłam, jako jedyne dziecko tego małżeństwa. Ojciec został powołany na front jako porucznik w łączności w kawalerii. We Lwowie na moście zostali okrążenie przez Armię Czerwoną i wzięci do niewoli. Jeńców załadowano do wagonów towarowych. Ojciec z pociągu podał kobiecie kartkę do mojej mamy tej treści „Jestem internowany. Jadę na Wschód. Nie zapomnij o mnie”. 28 września powstał obóz jeniecki w Starobielsku, w obwodzie Wołgograd we wschodniej części Ukrainy. Obóz urządzono na terenie klasztoru żeńskiego. Były tam dwie cerkwie i około 20 budynków. Całość otoczona kamiennym murem. Za murem wyznaczono 3 metrową strefę i ogrodzono drutem kolczastym. Na murze, na wysokości głowy były dziury po strzałach, tam rozstrzelano zakonnice, które były w klasztorze. Było 10 posterunków strzegących obozu, a w nocy dodatkowo patrole z psami. Na początku istnienia obozu stłoczono tam 11 260 osób, na początku września października rozładowano zwalniając szeregowych i podoficerów.
Zostało 3900 oficerów.
  • W tym 8 generałów
  • 180 pułkowników i p.pułkowników
  • 316 majorów 844 kapitanów
  • 816 poruczników
  • 9 kapelanów
reszta inne szarrze
Z tego tylko 1 300 oficerów zawodowych, reszta oficerowie rezerwy – inteligencja poslka:
  • 20 profesorów wyższych uczelni
  • 400 lekarzy
  • Kilkuset prawników
  • Kilkuset inżynierów
W obozie wszyscy pracowali, najczęściej przy rozładowywaniu wagonów, słabsi i chorzy na terenie obozu przy pracach porządkowych, w kuchni itp. Jeńcy byli często przesłuchiwani nocami przez wiele godzin. Warunki w obozie były fatalne. W październiku spadł śnieg i był mróz. Jeńcy głównie mieszkali w cerkwi na wielopiętrowych pryczach aż po sam sufit. Nie był gdzie myć się ani prać. Szerzyła się wszawica. Po przeszło pół rocznej niewoli w ciężkich warunkach nie zdołano zreedukować polskiej inteligencji o co bardzo się starano. Bez przerwy głośniki nadawały program propagandowy, wyświetlano filmy oraz dawano prasę w j. polskim. Na próżno, jeńcy nie wyrzekli się Ojczyzny, religii, poglądów i zasad moralnych. Stalin nie zapomniał Hańby klęski wojsk bolszewickich pokonanych przez Wojsko Polskie w 1920r. 5.03.1940r Stalin i inni towarzysze rządzący w ZSRR podpisują wyrok śmierci na internowanych Polaków z obozów w Starobielsku, Kozielsku i Ostaszkowie. 5.IV.1940r rozpoczyna się wywózka do Charkowa. Od 5-14.04.40r wywieziono 1700 oficerów, okoła 200 dziennie, resztę wywieziono w okresie do 12 maja 1940r. W siedzibie NKWD w Charkowie nocami rozstrzeliwano następnie ciała wywożono ciężarówkami na przedmieście Charkowa do „Leso-parku” w Piatlichatkach, gdzie były domy wypoczynkowe dla NKWD. Mój ojciec jeniec Starobielska, został zamordowany w Charkowie gdy miał 34 lata. Z obozu w Starobielsku uratowało się siedemdziesiąt parę osób, m.in. malarz Józef Czapski. Przeżycie swoje opisał we „Wspomnieniach Starobielskich” i „Na nieludzie kij ziemi.” Nasza tułacka rozpoczęła się też we wrześniu 1939r. Jak wiele polskich rodzin mama ze mną uciekała przed Niemcami na wschód Polski do rodziny w woj. Lubelskim. Gdy tam też dotarli Niemcy wróciłyśmy do domu. Dom w Sierpcu w którym mieszkaliśmy został zajęty przez Niemców, nawet rzeczy niemożna było odzyskać, Zamieszkałyśmy u mamy ojca, mego dziadka Śniechowskiego w Śniechach. Majątkiem dziadka zaczął zarządzać Niemiec, byliśmy niewygodnymi sublokatorami we własnych domu, na własnej ziemi, która od 700 lat należała do rodziny Śniechowskich. Aresztowano Dziadka i wujka Stanisława, jedynego syna dziadka (mamy brata). Dziadek miał szczęście po paru dniach został zwolniony przez oficerów frontowych. Wujek z więzienia trafił do Oświęcimia, gdzie został zamordowany, miał 30 lat. Nawet nie był w wojsku bo był chory na serce. Jego winą było to że był Polakiem i należał do inteligencji polskiej. Była groźba że aresztowania się powtórzą, więc opuściliśmy swój dom, swoje miejsce na ziemi. Zamieszkałyśmy z mamą w Serocku pod Warszawą u dziadka Bocka, który był lekarzem. Dziadka zmuszono do przyjęcia volks listy. Synowie walczyli o Polskę, nie było mowy żeby dziadek wyrzekł się obywatelstwa polskiego. W obawie przed aresztowaniem uciekł do Warszawy pozostawiając dorobek życia dom, gabinet lekarski. W grudniu 1943r został aresztowany w ulicznej łapance po zamachu na Kutscherę i rozstrzelany na ul. Towarowej w Warszawie. Po wojnie czekałyśmy na powrót taty. Mama poszukiwała ojca przez Czerwony Krzyż Polski, Szwajcarski itp – odpowiedzi przychodziły że nieznany jest los. Miałyśmy nadzieję, że ojciec wróci. Wiadomo było że jeńców Kozielska rozstrzelano w Katyniu. Należało się spodziewać że jeńców Starobielska spotkał ten sam los, ale nadzieja była silniejsza. Dopiero w 1991r ujawniono gdzie spoczywają pomordowani jeńcy ze Starobielska. Odbyły się wyjazdy do Charkowa rodzin pomordowanych. Byłam w Charkowie i w Starobielsku w maju 1991r. W 1991r. ekipa polskich specjalistów dokonała prac sondażowych stwierdzających miejsca gdzie zakopano polskich oficerów. Oprócz Polaków spoczywa tam kilka krotnie więcej pomordowanych obywateli byłego ZSRR. W latach 1994-95 odbyły się w Charkowie – Piatichatkach prace ekshumacyjne, wyznaczono teren gdzie spoczywają szczątki polskich oficerów. Teraz należy urządzić cmentarz wojskowy dla naszych ojców. Wmurowanie kamienia węgielnego pod budowę polskiego Cmentarza ma nastąpić 27.06.b.r, W uroczystości mają wziąć udział obaj prezydenci Polski i Ukrainy, Wojsko Polskie i rodziny zamordowanych.

Tarnowskie Góry 26.04.1993r
Maria Anita Bock






Copyright © 2012 Mateusz Kurek, Wiktor Brzęczkowski